wtorek, 17 września 2013

Oczami Moniki ; DD

Rodzice wiedzą, że jadę do Azji. Nie przyjęli tego jakoś specjalnie źle, wrócili do domu. Tato był trochę zawiedziony, ale chyba zrozumiał co chce robić w przyszłości. Kiedy wróciliśmy do domu zaczęłam się pakować, oczywiście dziewczyny mi pomogły. Zajęło nam to sporo czasu, dopiero wieczorem spakowałyśmy ostatnie buty. Łącznie miałam 5 walizek, już widzę minę Taylora. Zjadłyśmy kolację i postanowiłyśmy pooglądać tv. Weszłam na Twittera z telefonu, żeby zapytać się o której jutro wyjeżdżamy,Taylor odpisał mi, że o 6 rano. Masakra, nie jestem przyzwyczajona do wstawania o tej porze. Ale jakoś dałam radę, zrobiłam kanapki, pożegnałam się z dziewczynami. Oczywiście popłakałyśmy się, w końcu nie będziemy się przez dłuższy czas widzieć. Lecieliśmy samolotem, nie trwało to długo: parę godzin. Oczywiście Taylor miał tam już swój samochód.Od lotniska do naszego hotelu była godzina drogi. Nigdy jeszcze nie widziałam takiego hotelu:
Pokój mieliśmy na samej górze, ale winda oczywiście była.  W naszym apartamencie mieliśmy do dyspozycji saunę, dżakuzi i jedno wielkie, ogromne łóżko. Wypakowywałam się od razu do szafek, a Taylor leżał na łóżku i śmiał się ze mnie. Przerwałam więc wypakowywanie i położyłam się koło niego. Przytulił się do mnie, i już miał mnie pocałować, kiedy zadzwonił do niego telefon: Był to reżyser filmu. Powiedział, że mamy stawić się jutro o 7 na planie. Już widziałam, że to będzie pracowity dzień...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz