piątek, 12 kwietnia 2013

Rozdział VI

  Pod naszym domem na przyczepce czekały cztery skutery wodne. Pojechaliśmy na pobliską plaże, gdzie ubrałyśmy kostiumy kąpielowe. Mieliśmy popłynąć do pobliskiego portu gdzie czekał na nas jacht na którym  trwała impreza. Szybko zacumowaliśmy skutery i wsiedliśmy na jacht gdzie impreza się już zaczęła. Wszyscy zaczęli nas witać i zaprosili nas do tańca na pokładzie my zaczęłyśmy tańczyć a chłopcy poszli do barku zamówić sobie drinki. Gdy mieliśmy odpływać zatrzymały nas jeszcze Ludmiła i jej świta które w ostatniej chwili przybyły na imprezę. Chłopcy od razu do nas podeszli i poprosili żebyśmy poszły się przebrać pod pokładem gdzie wcześniej przywieźli nasze sukienki. Poszłyśmy się przebrać i już miałyśmy wychodzić kiedy pod pokład zeszły Ludmiła, Franczeska, Mira i Nina. Chciałyśmy wyjść ale dziewczyny zastawiły nam drogę i zaczęły na nas krzyczeć. Niedługo potem pod pokład zeszli chłopcy i powiedzieli żebyśmy wyszły dalej tańczyć a oni sobie z nimi poradzą. Wyszłyśmy na parkiet i zaraz porwano nas do tańca leciała nasza ulubiona piosenka. Z pod pokładu wyszli pod denerwowani chłopcy jednak zaraz do nas dołączyli i już wirowaliśmy razem na parkiecie.
  Około godziny pierwszej w nocy byliśmy już pod domem  i kąpaliśmy się w naszym basenie później pożegnałyśmy naszych sąsiadów i umówiliśmy się że rano pojedziemy razem do szkoły. Tym razem pod naszym domem nie stały już dwa samochody ale cztery. Wyszłyśmy przed dom a nasi dżentelmeni wysiedli z samochodów otworzyli nam drzwi i dali po całusie w policzek.
  Pod szkołą zapanowało wielkie zamieszanie kiedy zobaczyli że chłopcy znowu  przywieźli nas do szkoły najbardziej zdenerwowane były Ludmiła i jej świta. Chłopcy wcale się tym nie przejmowali a wręcz przeciwnie byli szczęśliwi odprowadzili nas pod klasę a później zaprosili nas do stolika w trakcie lanczu jedliśmy sałatkę z tuńczykiem i popijaliśmy sokiem pomarańczowym.
  Po powrocie do domu poszłyśmy razem z chłopcami pouczyć się na klasówkę z chemii. Wyszliśmy na dwór i jedliśmy soczyste truskawki które kupiliśmy kiedy wracaliśmy do domu...  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz