-No cześć skarbie- przytula mnie, a ja zastanawiam się jakim cudem ta dziewczyna o godzinie 8 rano po nie przespanej nocy tryska energią jest umalowana, uczesana i wystylizowana
-Jak zdążyłaś doprowadzić do takiego stanu?- patrzę na nią wzrokiem mówiącym WTF
-Organizacja i praktyka, wszystkiego się nauczysz-uśmiecha się pokazując swoje idealnie proste zęby- Będziesz musiała bo z tego co wiem w tym klubie trzeba być zadbaną
-Nawet mi nie mów- wywracam oczami, a ona patrzy na mnie z litością
-Bierzmy się do roboty nie mamy zbyt wiele czasu- odsuwa dla mnie krzesło i od razu zaczyna szukać odpowiedniego podkładu... Po jakichś dwóch godzinach wyglądam tak co mnie dziwi, bo w sumie te ubrania są na prawdę spoko i nie przypominają zdzirowatych
-WOW wyglądam na prawdę dobrze- obracam się w lustrze i muszę stwierdzić, że lepiej czuje się w krótkich włosach
-Nie mogło być inaczej zajmowała się tobą najlepsza stylistka na tej planecie-wywraca oczami- A teraz na poważnie uważaj na siebie może ci się wydawać, że to zadanie jest proste ale znałam kiedyś Justina i uwierz mi potrafi namieszać w głowie
-Poradzę sobie ale będę tęsknić- zamykam drzwi i od razu udaję się do gabinetu Paula wiem, że ma dla mnie jeszcze jakieś informacje
-Cześć zaraz mam wychodzić, a słyszałam, że coś dla mnie masz
-Posłuchaj uważnie młoda w klubie u Justina była kiedyś laska o imieniu Megan zdradziła go zaraz po oświadczynach z jego największym wrogiem, musisz uważać żeby czegoś o niej nie powiedzieć
-Nie ma problemu szefunciu dam sobie radę i raz na zawsze zamkniemy tą sprawę...
JUSTIN POV
-Stary one wszystkie są takie same żadna z nich nie przyciąga mojej uwagi- wzdycham i mam już ochotę opuścić pokój, kiedy na ekranie pojawia się śliczna brunetka jest ubrana jak zwykła nastolatka co bardzo mnie dziwi. Wygląda jakby była w takim miejscu pierwszy raz i pewnie tak jest, bo wydaje się być bardzo młodziutka więc czego może tu szukać
-Tak uważasz to popatrz na tą brunetkę w białej koszulce niezła sztuka- szczerzy się do monitora Chaz- Kurde jakie ona ma nogi- przybliża się coraz bardziej do ekranu, a ja zaczynam się śmiać
-Ciekawe co Jess by na to powiedziała- mrozi mnie spojrzeniem
-Nie odważyłbyś się- Mierzwie mu włosy, bo wygląda na tak zdenerwowanego jakby miał zaraz dostać zawału
-Zawołaj ją do mojego biura chce z nią porozmawiać na osobności- uśmiecham się do niego łobuzersko a on tylko wzdycha
- Myśl o Jess, myśl o Jess- śmieje się z niego,bo jeszcze nie dawno nie odpuściłby sobie za nic takiej laski a teraz proszę...
Nareszcie słyszę pukanie do drzwi poprawiam się na fotelu i krzyczę
-Proszę wejść- drzwi pomalutku się uchylają a w nich stoi brunetka
-Ummm chciał się Pan ze mną spotkać- widać że jest zdenerwowana trzęsą jej się ręce i nerwowo zakłada włosy za ucho co swoją drogą słodko wygląda
-Tak chciałem się dowiedzieć co ty tutaj robisz, nie wyglądasz jak reszta dziewczyn
-Potrzebuje pracy i pieniędzy
-Jak masz na imię?
-Jestem Kylie proszę pana
-Mów mi Justin nie jestem w końcu taki stary chociaż w porównaniu do ciebie ile tak właściwie masz lat wyglądasz młodziutko
- 16 a to w czymś przeszkadza
- Nie w niczym tylko dlaczego akurat praca w takim klubie jesteś bardzo ładna z łatwością znalazłabyś pracę jako jakaś asystentka
-Koleżanka mi powiedziała że szukasz kogoś do pracy więc pomyślałam w sumie czemu nie?- uśmiecha się przelotnie,a na jej policzkach pojawiają się dołeczki co swoją drogą jest mega słodkie
-Mogę cie zatrudnić jako barmankę, a kiedy stwierdzę, że jesteś gotowa zaczniesz tańczyć, nie będziesz mieszkać tutaj, bo uważam, że to nie jest odpowiednie miejsce. Na razie zamieszkasz w moim domu razem z moim przyjacielem i jego dziewczyną Jessica nauczyć cię tańczyć.
-Czyli mam tą robotę- wygląda jakbym co najmniej dał jej jakiś prezent, a nie prace w klubie ze striptizem
-Oczywiście, że tak jeżeli masz przy sobie rzeczy Chaz od razu odwiezie cię do domu a Jess przygotuje dla ciebie pokój. Ja przyjadę wieczorem i będę chciał zobaczyć co potrafisz- jej oczy robią się wielkie,a ja dopiero wtedy orientuje się, że opacznie to zrozumiała- chodzi mi o taniec Kylie tylko o taniec- puszczam jej oczko,a ona się rumieni jest taka bezbronna i nie wyobrażam sobie jak będzie pracowała w klubie ona jest niewinna jak stokrotka
-Mam walizki w szatni więc jeśli o to chodzi to jestem spakowana
-Odprowadzę cię do Chaza i widzimy się wieczorem, Teresa moja gospodyni przygotuje ci do jedzenia co tylko będziesz chciała i gdybyś czegoś potrzebowała to jej to powiedz albo do mnie zadzwoń
-Tylko jest mały problem z moim telefonem
-Jaki- pytam zdziwiony, bo wydawało mi się, że dla dzisiejszych nastolatków telefon to najważniejsza rzecz na świecie
-Nie ma w nim twojego numeru
-Bardzo śmieszne Teresa ma mój numer więc jakby coś to ją o niego poproś. I jeszcze jedno może chodzić wszędzie tylko nie do mojej sypialni zrozumiano
-Tak jest szefie i dziękuje,że nie muszę tu mieszkać
-Nie ma za co wiem, że to nie jest wymarzony świat szesnastolatki...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz