piątek, 6 marca 2015

CHAPTER IV

Schowałem jej walizkę do bagażnika gdzie ledwo się zmieściła, zauważyłem że dziewczyna nie wsiada i wtedy przypomniałem sobie że rzuciłem na fotel pieniądze.
-Włóż je do schowka- powiedziałem,a kiedy się schyliła miałem super widok na jej tyłek i muszę powiedzieć że jak trochę poćwiczy to będzie mieć najlepszą pupę na świecie. Wsiadła na siedzenie, a ja zamknąłem za nią drzwi, jechaliśmy w ciszy co bardzo mnie denerwowało więc postanowiłem to przerwać- Jak masz na imię?
-Ja..um..Kylie- mówiła nawet się na mnie nie patrząc 
-A mogłabyś się na mnie popatrzeć- byłem już lekko zdenerwowany ja zabieram ją z deszczu pomagam zapraszam do swojego mieszkania a ona co. Ponieważ się na mnie nie popatrzyła zatrzymałem się na poboczu i chwyciłem ją za żuchwę- Jak mówię, że masz na mnie spojrzeć to masz to zrobić. Pomagam ci a ty zachowujesz się jak suka- puściłem jej twarz,a  ona dalej jął odwróciła jakby nic do niej nie dotarło. Ale muszę powiedzieć zaimponowała mi tym,że się mnie nie przestraszyła jakbym jął wyszkolili to była by niesamowita, zresztą o czym ja mówię nie jestem jej niańką nie będę załatwiał jej pracy...
POV Kylie
Weszliśmy do jakiegoś klubu ale tylnym wejściem, wjechaliśmy na samą górę windą i chociaż na dole było bardzo głośno to tu można było usłyszeć nawet muchę, szłam za chłopakiem ciągnąc walizkę, weszliśmy wielkimi czarnym drzwiami do całkiem normalnego domu. Przez korytarz gdzie kazał mi zostawić buty i kurtkę weszliśmy do salonu gdzie stały dwie wielkie kanapy i największy telewizor jaki kiedykolwiek widziałam tak się zapatrzyłam że nawet nie zauważyłam że chłopak gdzieś sobie poszedł. Zaczęłam się rozglądać ale nigdzie go nie było...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz